Remigiusz Mróz ''Przewieszenie'' - wrażenia z lektury

/
2 Comments
Co się właśnie stało? Chyba przeczytałam książkę idealną...
W klasycznej recenzji tejże książki Remigiusza Mroza napisałam co nieco o tym, co o niej sądzę od strony technicznej. Ale ponieważ powieść ta wywarła na mnie tak ogromne wrażenie i wywołała ekstremalne uczucia, postanowiłam napisać o niej więcej. Zapraszam więc do lektury nietypowej, bo opartej na moich wrażeniach z lektury, recenzji. Uwaga! Spotkacie się tutaj z dość sporą dawką spojlerów! Wchodzicie na własną odpowiedzialność!

Po burzliwych wydarzeniach z Ekspozycji, pierwszej części trylogii o komisarzu Forście, zastanawiałam się, co przyniesie kolejna odsłona tej historii. Załamana śmiercią bohaterki, do której szalenie się przywiązałam, a mianowicie Olgi Szrebskiej, nie wiedziałam, czy jest sens kontynuować lekturę tej serii. Nie wyobrażałam sobie Forsta bez Olgi. Jak dla mnie ta dwójka stanowi tak idealny duet, że trudno jest ich rozdzielić. Ale zmieniłam zdanie, przeczytałam i spełniły się moje wszelkie przypuszczenia odnoście tej książki! Ale po kolei...
Po pierwsze, o czym pisałam już w poprzedniej recenzji, bardzo spodobał mi się zabieg przedstawienia mordercy - ukazania tego, co siedzi w jego głowie oraz jak przebiega proces dokonywanych przez niego zbrodni. Domyślałam się, że po końcowych wydarzeniach z Ekspozycji, kiedy to Wiktor zabił starą Sznajdermanową, morderca będzie chciał zemścić się na komisarzu, ale nie spodziewałam się, że tak sprytnie! Chyba najbardziej zaskoczył mnie moment, w którym dwoje prawników odnalazło w plecaku jednej z ofiar cynamonowe gumy Big Red, tak bardzo kojarzące się z Forstem! Myślę, że to od tego momentu, akcja na dobre się rozkręciła i nie zwalniała ani na moment, a to właśnie lubię najbardziej w książkach Mroza! 
Były takie chwile, w których jak zwykle chciałam rzucić książką o ścianę, przestać ją czytać, albo zacząć głośno wyć. Należały do nich sceny, w których opisane zostało to, co działo się z Agatą po porwaniu przez tajemniczego zabójcę. Nie ukrywam, że czytając, jak jest przez niego dręczona, miałam dreszcze na ciele! A nawiązując do śmierci tej bohaterki, mam wrażenie, że Remigiusz Mróz zostanie niedługo naszym polskim George R.R.Martinem! Najpierw Olga, potem Agata, a w międzyczasie pełno innych postaci! Aż strach się bać, co wydarzy się w ostatniej części trylogii! Modlę się, żeby z Forstem nic się nie stało, bo chyba bym tego nie przeżyła!
A co do samego zakończenia... Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam! Olga żyje, a ja do końca myślałam, że Autor na pewno nie zostawi tak po prostu wątku jej domniemanej śmierci i zaskoczy czytelnika ze zdwojoną siłą! Nawet nie wiecie, jakim miłym akcentem na sam koniec lektury, była możliwość dowiedzenia się, że jedna z moich ulubionych książkowych bohaterek żyje i... nie do końca ma się dobrze, ale nadal - aaaa, wspaniale! Mam nadzieję, że w czerwcu będę mogła przeczytać nieco więcej na temat tego, jak Szrebska powróciła do życia i co takiego działo się z nią przez cały ten czas, gdy Wiktor starał się odnaleźć mordercę! 
Jakie były Wasze ulubione momenty podczas lektury tej książki? Co najbardziej Was zaskoczyło, zdenerwowało lub sprawiło, że uśmiechaliście się od ucha do ucha? Piszcie śmiało!


Polecane posty

2 komentarze:

  1. Jestem wielką fanką kryminałów, a jednak z twórczością Mroza nie miałam jeszcze styczności. Muszę nadrobić zaległości!
    Pozdrawiam i zostaję na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mroza czytałam jedynie pierwszy tom "Parabellum" i muszę przyznać że mi się nawet podobało. Nie przepadam za książkami historycznymi i może dlatego nie byłam w stanie w pełni poczuć atmosfery książki. Teraz planuje zabrać się za "Kasację", ale ta seria też bardzo mnie kusi :D

    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie opatrzone są prawami autorskimi. Obsługiwane przez usługę Blogger.